PRZEDSZKOLE NIEPUBLICZNE
87-100 Toruń,
ul. Kosynierów Kościuszkowskich 8
tel. (056) 648 65 63
dyr mgr Lucyna Jaroszewska


Strona główna
Sprawy organizacyjne
Innowacje
Foto-serwis
Galeria
Kadra
Nasze sale
Imprezy
Biblioteka
Repertuar
Księga Gości
 
Biblioteka
Aga i kwietna panienka

Laura Łącz

- A cóż to za dziwny kwiatuszek? - myślał ogromny pies, obwąchując trawnik w parku.
- A cóż to za potwór? - myślał "dziwny kwiatuszek", trzęsąc się od stóp do głów.
- O rety, rusza się! - mruknął pod nosem pies. - Pierwszy raz w życiu widzę coś podobnego! Kształtna główka, z białymi płatkami zamiast włosów, a w miejscu łodyżki i listków - zielona spódniczka, małe rączki i nóżki. Niesamowite!
Nagle coś zapiszczało tak cichutko, że duże uszy psa od razu uniosły się w górę.
- Słucham? - zapytał grzecznie.
- Mówię, że nie jestem żadnym kwiatuszkiem, tylko Kwietną Panienką. Nie zjedz mnie, bardzo cię proszę!
Pies roześmiał się tak głośno, aż echo odpowiedziało po parkowych alejkach, a Panienka skuliła się z przerażenia.
- Ha, ha, ha, oczywiście, że cię nie zjem! Nie jesteś przecież kością schabową! Ha, ha, ha! Skąd ty się tu wzięłaś? Nigdy cię przedtem w tym miejscu nie widziałam.
- Zabłądziłam. Mieszkam za starą, zardzewiałą tabliczką z napisem: "Szanuj zieleń".
Wiesz, gdzie to jest?
- Oczywiście! Zanieść cię tam?
- Byłabym ci bardzo wdzięczna, ale trochę się ciebie boję.
- Nie bój się! Nawet mi się podobasz! Nie zrobię ci krzywdy.
Ogromny pies złapał delikatnie Kwietną Panienkę za zieloną spódniczkę i zaniósł na miejsce.
- Dziękuję ci, nie spodziewałam się, że jesteś taki delikatny.
- Delikatna... bo tak jak ty nie jesteś kwiatkiem, a Panienką, tak i ja nie jestem wcale psem, tylko suczką. Umiem ostrożnie przenosić moje szczenięta z miejsca na miejsce. I chociaż duża, jestem łagodna i subtelna. Na imię mi Aga. Może się zaprzyjaźnimy?
- Och, chętnie, czuję się zaszczycona!
Nagle wielkie uszy Agi znów podniosły się do góry. W oddali wyraźnie słychać było gwizd.
- To mój pan mnie woła. Muszę lecieć! Szczeniaki czekają! Odwiedzić cię jutro?
- O, tak! Trafisz tu?
- Jasne! Kiedyś tabliczek z napisem "Szanuj zieleń" było w tym parku więcej, ale została tylko ta jedna.
- Wiem, dlatego moja mama zbudowała domek obok niej i właśnie tu czujemy się bezpiecznie. Do widzenia!
- Do jutra! - zaszczekała głośno Aga, biegnąc wielkimi susami.

<< powrót do biblioteki

  Serwis utrzymywany przez INFOCOMP